Piękna gwieździsta noc nieprawdaż ? Niebo rozświetlone milionem świateł.
Wszystkie dzieci pogrążone były w krainie własnych marzeń, które dawał im złoty magiczny piasek. Piaskowy ludek jak co noc miał pełne ręce roboty, by każdy maluch mógł spać w spokoju i szczęściu.
Ząbek również nie narzekała na brak zajęć. Dzieci ciągle gubią zęby, a jej wróżki musiały zebrać każdy z nich i zostawić prezent. Czemu więc jedna z wróżek przyniosła i ząb, i prezent ?
-Mleczuszko czemu nie zostawiłaś grosika ?-Spytała zaskoczona ząbek.
Wróżka od razu wyciągnęła do niej małą kartkę papieru zapisaną koślawym pismem. Powoli odebrała jej go i z niemałym zaskoczeniem odczytała pierwsze zdania.
-Na trzonowce.- Wyszeptała i podrywając się z miejsca z zawrotną szybkością poleciała w stronę pracowni świętego mikołaja.- Poleć i zostaw jej prezent.- Przekrzyczała wiatr.
Wróżka zasalutowała i w zaciekła miną poleciała z powrotem do dziecka.
-North !- Krzyknęła wpadając do pracowni razem z kilkoma wróżkami.
Mężczyzna z niemałym zaskoczeniem zwrócił głowę w jej stronę.
-Coś się stało ?
Ząbek wylądowała przed nim.
-Musimy wezwać piaska.- Wydyszała.
-Ale jest noc.- Jego mina wyrażała kompletny brak wiedzy o co chodzi.
-I właśnie w tym rzecz !
North nie chciał się kłócić i wykonał prośbę.
-Możemy wiedzieć po co nas wezwałeś ?- Zając wielkanocny tupał niecierpliwie.
-Właściwie potrzebujemy tylko piaska.- Ząbek trzymając kartkę w dłoni podeszła do zgromadzonych.
Jack, zając, piasek i North spojrzeli na nią zaciekawieni...no dobra zając z lekkim zirytowaniem, ale pomińmy go.
-Nie przedłużając- Odchrząknęła i rozwinęła kartkę.
Kochana Zębowa wróżko.
W zamian za zęba nie zostawiaj mi prezentu dobrze ? Chcę tylko poprosić cię o coś dla mojej
Lea Rain.
-Mleczuszka mi to przyniosła.
Po skończeniu ostrożnie złożyła list z powrotem i spojrzała na zmieszane miny przyjaciół.
-Piasek, nawaliłeś.- Ludek jakby zirytowany spojrzał na zająca.
-Czy to możliwe, że ominąłeś jakieś dziecko ?- Tym razem North się do niego zwrócił.
Piasek pokręcił głową w geście zaprzeczenia.
-Ale...
Nim Ząbek cokolwiek powiedziała mleczuszka zmęczona po ponownej długiej podróży osiada na jej ramieniu.
-Zostawiłaś ?
Pokiwała swoją małą główką.
-Ej, skoro mleczuszka tam była to na pewno ją widziała.-Jack jak zwykle naładowany energią podleciał do wróżki.- Widziałaś siostrę właścicielki tego listu ?
Kiwnięcie.
-I ?
Wróżka wskazała na list i pokiwała głową, chcąc pokazać, że to co zawarte w liście jest prawdą.
-Piasek zbieraj się idziemy.- Jack już był przy drzwiach.
-A ty gdzie ?
-Ktoś musi...mu asystować kangurze.- I wyleciał.
-J-jak ty mnie nazwałeś ?! Jestem zając !!- Wściekły pokicał za nim.
Ząbek przyłożyła rękę to twarzy pokazując swoje zażenowanie.
-Mleczuszko.- Spojrzała na zmęczoną wróżkę.- Prowadź.
Mała jakby zła przewróciła oczami i wzniosła się do góry, by wskazać im drogę.
-Poznaję ten dom !- Krzyknął Frost pokonując wiatr.
Wyszło w końcu na to, że wszyscy poszli.
Jack był ciekawy co się stanie, zając chciał dać nauczkę Jack'owi, piasek wiadomo czemu, North robił za kierowcę, a Ząbek pilnowała by wcześniej wspomniani nie zrobili sobie krzywdy.
Oczywiście... wielkanocny niezbyt dobrze to znosił, i całą podróż wbijał pazury w siedzenie.
Gdy w końcu wylądowali na dachu seledynowego domu, mleczuszka wskazała im drogę do pokoju starszej z sióstr.
Dziewczyna miotała się po łóżku, cała zlana potem. Co jakiś czas z jej oczu leciały pojedyncze łzy.
-Piasek działaj, męczy się.
Ludek posłał w jej kierunku wiązkę złotego piasku od postacią baletnicy, lecz nim zrobiła ona, choć piruet nad jej głową rozpłynęła się. Piaskowy zmarszczył brwi i spróbował posłać w jej stronę delfiny, ale i one zniknęły.
-Co jest ?- Mruknął North ściągając brwi.
Piaskowy ludek wzruszył bezradnie ramionami.
-Ej możesz nam pokazać co jej się śni ?- Jack jakby nerwowo stukał swoją laską o ziemię, przez co lodowe iskierki raz po, raz rozsypywały się po podłodze.
Ludek zamknął oczy wyciągnął do niej dłoń, trzymał ją tak długo, aż nad jej głową pojawiła się zniekształcona chmura złotego piasku. Gdyby lepiej się przyjrzeć widać było samochód, kilkoro ludzi, i małą postać leżącą na ziemi...czyżby to...
Chmura rozpłynęła się w sekundę, a dziewczyna poderwała się do siadu. Jej przyspieszony oddech, i szeroko otwarte przerażone oczy sprawiały, że wyglądała w tej chwili tak...całkowicie bezbronnie. Jak mała przerażona dziewczynka.
Podkurczyła nogi i objęła je ramionami, brodę ułożyła sobie na kolanach, by choć trochę opanować drżenie ciała.
-Biedactwo.- Szepnęła ząbek zakrywając usta dłońmi.
Yuki poderwała gwałtownie głowę i spojrzała wróżce prosto w oczy zupełnie jakby ją widziała.
-Bez nerwów.- North starał się uspokoić przyjaciółkę, która po zetknięciu się z przerażoną czarną głębią oczu dziewczyny zamarła w bezruchu.-Ona nas nie widzi.
Pokiwała powoli głową i chcąc uciec przed tym wzrokiem ukryła się na mikołajem.
-Co...CO WY DO CHOLERY JASNEJ ROBICIE W MOIM POKOJU DZIWAKI ?!
~~~~
Jeśli ktoś jeszcze tu zagląda to wybaczcie za dłuuuuuuuuuuuuugą przerwe lecz mój poprzedni laptop się zwyczajnie usmażył i nie miałam jak pisać ale....WRÓCIŁAM \(^O^)/