Gwałtownie odebrała mu fiolkę, lecz w momencie gdy ją chwyciła do pracowni wpadł mikołaj razem z zębową wróżką, piaskiem, i zającem.
-Tak jak myślałem. Piasek.- Zwrócił się do ludka, na co ten pokiwał głową.
Wyciągnął ręce w stronę Yuki, a z jego dłoni wyrwała się wiązka złotego piasku, która momentalnie uśpiła dziewczynę. W ostatnim momencie przytrzymał ją Jack.
-Czemu to zrobiłeś ?- Frost spojrzał na piaska.
-Fuyu jest jeszcze za słaba psychicznie, by udźwignąć te wspomnienia.- Odezwał się North.
-Jaka Fuyu ?
-Połóż ją na sofie, a wszystko ci wyjaśnimy.
Pokiwał głową i delikatnie położył szatynkę na stojącej niedaleko sofie.
Gdy to zrobił odwrócił się do reszty przyjaciół oczekując wyjaśnień.
-To jest fiolka Fuyu ?
-Tak...- Podniósł ją z ziemi i podał mikołajowi.
Ten wziął ją ostrożnie jakby nie był pewny czy powinien to zrobić, lecz gdy ząbek położyła mu dłoń na ramieniu i skinęła głową odetchnął ciężko i spojrzał na Jack'a.
-To może być dla ciebie szok...
Ząbek machnęła ręką na fiolkę, która rozświetliła całe pomieszczenie, by przenieść ich do wybranego wspomnienia.
Znaleźli się tam gdzie chwile temu była Yuki, lecz oni byli tylko obserwatorami.
-Gdzie...- Mikołaj uciszył go dłonią.
-Oglądaj a się dowiesz.
Na chodniku samotnie stała mała czarnowłosa dziewczynka. Obserwowała ona ze smutkiem w oczach bawiące się na osiedlu dzieci. Wyglądała jak młodsza wersja Yuki.
Stała tak puki...identyczna dziewczynka nie podbiegła do niej.
-To...ona...czemu tu jest druga Yuki ?- Jack kompletnie nic nie rozumiejąc spojrzał na North'a.
-To jej siostra, oglądaj.
Chłopak w szoku już się nawet nie odzywał, a nawet gdyby chciał to w tym momencie przerwałby mu krzyk.
-YUKI !!!
Dziewczynka leżała w tworzącej się kałuży krwi. Nieopodal stało rozpite auto, i mnóstwo ludzi próbujących pomóc.
-YUKI ! NIE RÓB MI TEGO !!!- Krzyczała druga szatynka.
Gdy w końcu przyjechała karetka rozganiając widownię, Yuki wyglądała jakby nie żyła, a jej ostatnie wypowiedziane słowa brzmiały "Fuyu". Lekarze zabrali ją do karetki i na sygnale odjechali w zawrotnym tępię zapewne do szpitala.
Teraz to North spojrzał na zszokowanego Frost'a ze spokojem na twarzy.
-Ale...jak to...przecież Yuki żyję...
-Nie. Żyje Fuyu, Yuki zginęła na miejscu.
Zapadła cisza. Wszyscy obserwowali jak rozhisteryzowana dziewczynka płacze odtrącając od siebie ramiona matki.
-Wszystko ci wyjaśnię.- Odparł ciężko North, kładąc mu dłoń na ramieniu.- Yuki, to tak na prawdę nie Yuki. Dziewczyna, która śpi u ząbek to Fuyu.
Jack z wielkimi oczyma kiwał powoli głową na znak, że puki co rozumie.
-Były to jednojajowe bliźniaczki, Yuki i Fuyu. Yuki jak widzisz zginęła w wypadku, gdy miały po 7 lat.
Fuyu po jej śmierci wpadła w tak głęboki stan depresyjny, że żaden psycholog nie był w stanie jej pomóc. Przestała jeść prze co przeraźliwie schudła, przestała mówić, bawić się, uśmiechać. Właściwie jedyne co robiła to siedziała skulona przy oknie w pokoju. Zmartwieni rodzice zgodzili się na dość drastyczne środki. Zaczęli jej podawać silne leki psychotropowe, które po długotrwałym zażywaniu "wymazują pamięć" prawie do czysta. Fuyu po roku terapii zapomniała nawet jak ma na imię, w tedy właśnie rodzice wmówili jej, iż ma na imię Yuki. I tak dotarliśmy do dzisiejszego dnia. Gdyby nie ta terapia Fuyu nie byłaby prawdopodobnie tak agresywna, w stosunku do reszty ludzi. Jej podświadomość tworzy tarczę ochronną wokół niej. Masz też wyjaśnienie czemu tak nienawidzi swojego rodzeństwa.
Frost osłupiał, nawet nie zauważył kiedy znaleźli się na powrót w pracowni, po prostu skamieniał.
Reszta za to zwiesiła głowy, gdyż dowiedzieli się o wszystkim niedługo przed nim. Dla wszystkich był to szok.
-Pamiętam wszystko.- Zaskoczeni odwrócili się w stronę sofy.
Yuki, a raczej Fuyu siedziała ze łzami na polikach, które wypływały strumieniami z jej rozszerzonych oczu.
-Pamiętam wszystko....ja....to moja wina !- Krzyknęła by zaraz zalać się łzami.
Schowała twarz w dłoniach. Była w takim stanie, że nawet nie odtrąciła ząbek, która podleciał do niej i objęła delikatnie jej zdruzgotane ciało.
-To nie jest twoją winą, to był wypadek- Szeptała jej spokojnie.
-Gdybym nie uciekła na drugą stronę, gdybym nie chciała się bawić w tego jebanego berka.- Wyłkała nie mogąc powstrzymać łez.- Ja...jestem wszystkiemu winna. Gdyby nie ja ona nadal by tu była...
-Nie płacz...
Fuyu poderwała się gwałtownie.
-Nie mów mi co mam robić !- Krzyknęła ze wściekłym wyrazem twarzy.- Chcę wrócić do domu !
Nikt nie chciał się z nią kłócić a tym bardziej zmuszać ją do rozmowy. Jack sam odstawił ją do domu, i delikatnie położył na łóżku. Dziewczyna podkuliła kolana i schowała w nich twarz nadal płacząc. Frost chcąc ją pocieszyć położył ostrożnie dłoń na jej ramieniu, lecz dało to odwrotny efekt.
-WYNOŚ SIĘ !- Krzyknęła strącając jego dłoń.
Chłopak zwiesił głowę i nie odzywając się nawet zostawił ją samą.
Łzy same wylewały się z jej oczu a ściśnięte gardło uniemożliwiało normalne oddychanie. Była rozbita emocjonalnie, nawet gdyby jej dom stanął w płomieniach nie zwróciłaby na to większej uwagi.
-Jak mi przykro malutka.- Usłyszała obcy głos roznoszący się po pokoju.
-Mówiłam żebyście się wynieśli.- Warknęła nie unosząc głowy.
-Mnie nie. I sądzę, że mnie nie wygonisz skoro wiem, jak przywrócić twojej siostrze życie.
Fuyu uniosła zapłakany wzrok i spojrzała przed siebie.
-Mów...
~~
I jak uczucia po przeczytaniu ?^^
skamieniałam jak frost spodziewałam się zupełnie czegi innego ale nie znaczy że przyjełam to negatywnie wręcz przeciwnie łał podziwiam cię
OdpowiedzUsuńWoW tego się nie spodziewałam :) Super rozdział :D
OdpowiedzUsuń